Gry

Druga faza testów War Thunder Infantry rusza z trybem 128 graczy i zapasowym wariantem 40-osobowym

4 min czytania
Oficjalna grafika War Thunder Infantry z drugiej fazy testów użyta przy materiale o nowym etapie CBT.
Gaijin próbuje tu czegoś większego niż zwykły drop zawartości: Domination dla 128 graczy, ale z gotowym planem awaryjnym, gdy duży format jest offline.

War Thunder ma dziś jeszcze jedną historię wartą publikacji i tym razem nie chodzi o kolejny patch naprawczy. Gaijin odpalił drugą fazę zamkniętych testów War Thunder Infantry, a najmocniejszym hakiem jest nowy test trybu Domination dla 128 graczy oraz osobny wariant zapasowy dla 40 graczy, który ma działać wtedy, gdy większy format będzie wyłączony.

Właśnie ten podział robi tu robotę. Gaijin próbuje szybko podbić skalę testu, ale jednocześnie otwarcie mówi, że największy wariant może działać tylko w ograniczonych oknach i może zostać zdjęty, jeśli live test posypie się pod realnym obciążeniem.

Co zmienia druga faza testów War Thunder Infantry

Oficjalny wpis rozpisuje dwa warianty Domination. Główny tryb to bitwa 64 na 64, czyli 128 graczy, walczących o trzy punkty przejęcia. Gaijin pisze wprost, że ta wersja będzie dostępna tylko przez ograniczony czas i może zostać czasowo wyłączona, jeśli podczas otwartego testu pojawią się problemy techniczne.

Wariant rezerwowy jest mniejszy i prostszy: 20 na 20 na jednym punkcie, czyli razem 40 graczy. Ten tryb ma działać wtedy, gdy wersja 128-osobowa jest nieaktywna. Mówiąc prościej: Gaijin nie stawia całej fazy na jednym wielkim formacie. Trzyma w odwodzie mniejszy tryb, żeby test nie zatrzymał się przy pierwszym poważniejszym problemie.

Zmieniły się też zasady ładowania graczy do meczu. Oba nowe formaty są budowane z myślą o solo graczach, a gra automatycznie składa squady do czterech osób. Jeśli w lobby zabraknie żywych graczy, brakujące miejsca mogą uzupełnić boty. To ma sens praktyczny, bo liczba 128 dobrze wygląda w nagłówku, ale niewiele znaczy, jeśli kolejki rozsypują się przy pierwszym spadku populacji.

Gaijin dorzucił też bardziej elastyczny system respawnu. Nadal można odrodzić się w klasycznym punkcie, ale da się też wejść do walki bliżej członka swojego squadu. Jest jednak jasny haczyk: taki respawn jest szybszy, ale nie daje krótkiego okna bezpieczeństwa, które dostaje się po wejściu z bazy.

Dlaczego ważniejsza od samej liczby jest konstrukcja rolloutu

Jest tu też nowa lokacja, czyli Al-Massa. Druga faza dorzuca również nowe bronie piechoty, zmiany w wyborze i wadze klas, poprawki UI i audio oraz limity dla pojazdów opancerzonych jednego typu. Gaijin podaje jeden konkretny przykład: w bitwach piechoty każda drużyna ma być ograniczona do maksymalnie 10 pojazdów naziemnych jednego typu naraz.

To są realne dodatki, ale ostrzejszy punkt tej historii dalej siedzi w samej strukturze wdrożenia. Z oficjalnego wpisu przebija studio, które chce pchnąć War Thunder Infantry do przodu, ale nie udaje, że każdy techniczny problem jest już zamknięty. Test 128 graczy to linia marketingowa. Wariant 40-osobowy, ostrzeżenie o ograniczonej dostępności i otwarte przyznanie, że trzeba sprawdzić stabilność na żywo, są po prostu bardziej użyteczne dla graczy.

To też dobrze odcina ten materiał od naszego dzisiejszego tekstu o patchu do War Thunder. Tamta historia była o hotfiksach i sprzątaniu błędów. Ta dotyczy skali trybu, struktury sesji i tego, jak gra próbuje skleić duże mecze z automatycznym dobieraniem solo graczy do squadów.

Co gracze mogą zakładać już teraz, a czego jeszcze nie

To wciąż historia o fazie beta, więc dyscyplina ma znaczenie. Oficjalne materiały są dość mocne, żeby napisać, że druga faza jest realna, publiczna i szersza mechanicznie niż pierwsza. Nie są dość mocne, żeby twierdzić, że wariant 128-osobowy jest już stabilny, stale dostępny albo szeroko chwalony.

Wczesna reakcja nadal jest wąska i zamknięta głównie w oficjalnym wątku, więc to materiał o rolloutcie, a nie tekst pod tezę, że “gracze już żyją tym update’em”. Podczas końcowej weryfikacji oficjalny endpoint Steam pokazywał 56 232 graczy online w War Thunder. To wystarczająca skala, żeby taki test śledzić, ale zdecydowanie za mało, by udawać gotowy werdykt o sukcesie całej fazy.

Po więcej podobnych materiałów można wejść do działu gaming, sprawdzić najnowsze artykuły GameGuideDog, przeczytać nasz dzisiejszy tekst o patchu 2.55.0.27 do War Thunder albo wrócić do starszego materiału o update 2.55.0.21.

Krótka wersja jest prosta. Druga faza testów War Thunder Infantry ma znaczenie nie dlatego, że dopisuje kilka systemów na marginesie. Ma znaczenie dlatego, że Gaijin próbuje przepchnąć dużo większy format bitwy, trzyma mniejszy wariant w zapasie i dość uczciwie pokazuje, gdzie dalej siedzi ryzyko.