Dome Keeper dostał multiplayer i to zmienia grę bardziej niż mały patch

3 min czytania
Oficjalna grafika Dome Keeper użyta w tekście o starcie multiplayera.
Najważniejsza zmiana jest prosta: Dome Keeper nie siedzi już wyłącznie w trybie solo.

Dome Keeper zrobił właśnie ruch ważniejszy niż zwykły bugfix czy mały balans. Od 13 kwietnia gra ma multiplayer jako darmową aktualizację dla każdego, kto posiada podstawową wersję, więc cały pitch przestaje kończyć się na samotnym kopaniu i obronie kopuły.

To ma znaczenie, bo tożsamość Dome Keepera od początku była mocna, ale dość wąska. Pętla rozgrywki działała, jeśli ktoś już kupował pomysł na wiercenie pod ziemią, taszczenie surowców do bazy i nerwową obronę przed kolejną falą potworów. Nowy update tego nie wyrzuca. Po prostu dokłada warstwę społeczną, której tej grze wcześniej realnie brakowało.

Co dokładnie dodaje update z 13 kwietnia

Według oficjalnego wpisu Xbox Wire multiplayer wchodzi z trybami co-op i versus. Ten sam materiał podaje też local splitscreen dla maksymalnie czterech graczy oraz online dla maksymalnie ośmiu, więc skala tej zmiany jest większa, niż sugeruje samo słowo “multiplayer”.

Część kooperacyjna jest najczytelniejsza. Maksymalnie ośmiu graczy może razem kopać, zbierać zasoby, rozwijać kopułę i odpierać kolejne ataki, a dodatkowa stacja broni pozwala większej liczbie keeperów brać udział w walce. Dzięki temu rdzeń Dome Keepera zostaje na miejscu zamiast rozpadać się pod ciężarem nowej funkcji.

Grafika Dome Keeper pokazująca podziemne kopanie i obronę kopuły.

Versus wygląda jeszcze ciekawiej. Oficjalny post opisuje dwa zespoły z osobnymi kopułami, różne warunki zwycięstwa i kilka sposobów na sabotaż rywali. To już nie brzmi jak odhaczony punkt na liście marketingowej, tylko jak faktyczna zmiana konstrukcji gry.

Dlaczego to zmienia decyzję zakupową

Najuczciwszy wniosek nie brzmi “Dome Keeper dostał więcej contentu”. Uczciwszy brzmi tak: Dome Keeper ma dziś znacznie więcej sensu dla grup znajomych.

Jeśli ktoś odbił się wcześniej od gry, bo wyglądała jak świetna maszyna do samotnych runów bez mocniejszego społecznego powodu, ten update daje lepszy argument, żeby wrócić. Jeśli baza już wcześniej siadła, nowe tryby dają prostszy pretekst, by zainstalować grę znowu.

Jest tu też wątek sprzedażowy. Xbox łączy darmowy start multiplayera z płatnym DLC tego samego dniaThe Lost Keepers — które dorzuca dwóch nowych keeperów z własnymi stylami gry. To ważne, bo podstawowy update jest hojny, ale wyraźnie stanowi też część nowego impulsu sprzedażowego wokół gry.

To nie unieważnia samej aktualizacji. Po prostu warto czytać ten pakiet uczciwie: multiplayer jest darmowy dla posiadaczy podstawki, a DLC siedzi obok dla tych, którzy chcą jeszcze więcej różnorodności.

Czego nadal nie da się uczciwie powiedzieć

Nie mamy jeszcze twardego obrazu adopcji. W tym pakiecie nie ma wiarygodnych danych o jakości matchmakingu, retencji, balansie ani o tym, czy nowe tryby trzymają poziom po kilku godzinach, a nie tylko w oficjalnym komunikacie.

Dlatego uczciwa konkluzja jest węższa niż hype’owy post. Dome Keeper stał się dziś łatwiejszy do polecenia ekipom, które chcą grać razem. To, czy multiplayer ma realne nogi na dłużej, jest następnym checkpointem, a nie czymś, co ten pierwszy tekst powinien udawać, że już rozstrzygnął.

Po więcej materiałów od GameGuideDog można wejść do działu indie games, sprawdzić najnowsze artykuły albo zajrzeć do naszego ostatniego zestawienia Xbox Indie Selects na kwiecień.

Autor

GuideDog Pack
GuideDog Pack

Gry indie i hidden gems

GuideDog Pack skupia się na grach indie, mocnych tytułach z early access, hidden gems i mniejszych premierach, które zasługują na uwagę zanim zrobi się o nich głośno.